13 czerwca, 2021

Witamina C a kwas askorbinowy

Witamina C a kwas askorbinowy

Witamina C, kwas askorbinowy, a w zasadzie poprawnie: kwas askorbowy i E300 to ta sama substancja. To organiczny związek chemiczny niezbędny do prawidłowego funkcjonowania organizmów żywych.

Ponieważ nie jest syntetyzowany przez organizmy ludzi (i niektórych zwierząt) – dla nich stanowi witaminę, czyli związek dostarczany w pożywieniu. Jako że substancja ta wykazuje również silne działanie przeciwutleniające, to w przemyśle spożywczym stosowana jest właśnie jako przeciwutleniacz – tu pod nazwą E300. Ze względu na swoje liczne właściwości wspierające organizm w prawidłowym działaniu jest również dostępna jako suplement diety. Co istotne: naturalnie występująca witamina C oraz jej syntetyczny odpowiednik wywierają identyczny efekt biologiczny dla organizmu. I w tym momencie Albert Szent ze swoim odkryciem i Noblem mogą się… schować, bo pojawia się ona. Nowa i lepsza. Lewoskrętna witamina C!

Lewoskrętna witamina C – co to takiego?

Odpowiedź na to pytanie powinna w zasadzie brzmieć: nic. Bo po prostu nie ma czegoś takiego jak “lewoskrętna witamina C”. Być może inspiracją do stworzenia takiego określenia była pełna potoczna nazwa związku: kwas L-askorbinowy. Jednak „L” nie oznacza wcale „w lewo się kręci”. Krótka lekcja biochemii: każdy związek chemiczny (w tym przypadku witamina C) w rzeczywistości wygląda jak przestrzenny trójwymiarowy model. Z lekcji chemii pamiętamy kolorowe kuleczki połączone patyczkami. Te kuleczki to atomy, a patyczki to wiązania. Najprostszy sposób zobrazowania skomplikowanych mechanizmów. Schody zaczynają się jednak, kiedy przestrzenny obraz chcemy nanieść na płaską płaszczyznę – np. kartkę. Tu pojawia się wybitny chemik niemiecki Emil Fischer i tzw. projekcja Fischera, czyli przeniesienie obrazu przestrzennego na płaszczyznę i powstający w ten sposób wzór strukturalny. Metodę tę w latach 50. XX wieku udoskonalili ówcześni pionierzy stereochemii Vladimir Prelog, Christopher Ingold i Robert Cahnem. Ale o co chodzi z oznaczeniem „L” przy naszej witaminie C? Otóż jeśli w projekcji Fischera – czyli przeniesieniu modelu przestrzennego na płaszczyznę, a więc w zapisie strukturalnym – cząsteczka hydroksylowa „OH” będzie po lewej stronie atomu węgla, dostanie oznaczenie „L” – z łac. loevus, jeśli zaś po prawej – „D” – z łac. dexter. Tak oto chemicy określają konfigurację przestrzenną.

Dlatego też witamina C nazywana jest kwasem L-askorbinowym

Nie ma to nic wspólnego z tzw. skręcalnością optyczną, którą oznacza się znakami „+” i „-”. W kwasie L-askorbinowym nic się nie kręci i nie skręca. Za to roztwór wodny kwasu askorbinowego skręca płaszczyznę światła spolaryzowanego w… prawo! Czym jest więc promowana jako uzdrawiająca „lewoskrętna witamina C”? Nie będzie nadużyciem stwierdzenie, że jest jedynie wytworem marketingowym medycyny alternatywnej. Ludzie poszukują uzdrawiających substancji i są w stanie zapłacić za nie niemało. Rynek ochoczo odpowiada na to zapotrzebowanie. Na etykiecie produktu „lewoskrętna witamina C” znajdziemy informację „skład: 100% kwas L-askorbinowy”. Co musi być prawdą, bo cóż innego mogłoby być w opakowaniu? Natomiast informacje na opakowaniu takie jak „tylko forma lewoskrętna – L-kwasu askorbinowego wykazuje 100% biologicznej aktywności witaminowej” są nieprawdziwe i wprowadzające w błąd. Stara dobra witamina C nie ma na razie konkurencji. I warto o tym pamiętać w czasie zakupów w aptece.

Dodaj komentarz